Klimatyzacja do domu. Najczęściej powtarzane mity o klimie

Klimatyzacja w domu to niewątpliwie bardzo praktyczny wynalazek. Wiele osób powtarza, że jest ona niezdrowa. Wręcz przeciwnie! Należy z niej umiejętnie korzystać

Klimatyzatory zaczęły stawać się w Polsce popularne kilkanaście lat temu. Przez jakiś czas osiągały horrendalne ceny i kojarzyły się ze szczytem luksusu. Obecnie na wydajną klimatyzację w nowobudowanym domu może pozwolić sobie nawet przeciętny Kowalski. Chociaż nie jest już ona nowością, wciąż można usłyszeć różne mity dotyczące jej użytkowania. Przyjrzyjmy się im bliżej.

Wilgoć w powietrzu. Czyżby?

Najczęściej powtarzanym mitem jest ten, jakoby z klimatyzatora wydobywało się wilgotne powietrze, pełne bakterii i pleśni. To oczywiście mit. Klimatyzator nie tylko schładza, ale również osusza powietrze. Działa więc zupełnie odwrotnie: dzięki niemu w domu szkodliwe drobnoustroje mają gorsze warunki do życia, powietrze jest więc od nich wolne. Dodatkowo w klimatyzatorze znajdują się różnego rodzaju filtry, które oczyszczają powietrze dostające się do domu z zabrudzeń, pyłków, a w nowoczesnych urządzeniach – nawet ze smogu. Podczas pracy klimatyzatora wytwarza się nieco skroplin, jednak są one odprowadzane na specjalną tackę, którą raz na jakiś czas należy wyczyścić. Przy regularnym serwisowaniu urządzenia i wymianie filtrów nie ma ono możliwości, aby wpuszczać do domu wilgotne i zanieczyszczone powietrze.

Umiejętne korzystanie z klimatyzacji

Wiele osób powtarza także, że klimatyzacja do domu to zły pomysł, gdyż łatwo się można od niej przeziębić. To oczywiście także mit. Część osób korzysta z klimatyzacji nieumiejętnie, szkodząc swojemu zdrowiu. Przede wszystkim nigdy nie powinno się ustawiać nawiewu klimatyzacji prosto na twarz. Urządzenie wydmuchuje lodowate powietrze prosto na nasze drogi oddechowe, co działa na nie podobnie jak zimny wiatr. Nawiew powinien być ustawiony na ścianę, by chłodzić powietrze w domu, a nie osobą siedzącą tuż pod nim. Drugą sprawą jest umiar w ustawianiu temperatury powietrza. Różnica między nią a tą panującą na zewnątrz nie powinna przekraczać 6 stopni. W przeciwnym wypadku wchodząc do domu, narażamy swój organizm na szok i obniżamy jego odporność.